Zaniedbałam ostatnio Kącik Rodzica, ale to nie znaczy, że nic nowego nie czytamy. Moja córka jest na etapie sprawdzania jak często kłamię i nieustannie testuje moją wiarygodność. Dlatego na tapecie mamy wartościowe książeczki z morałem i wierszyki, które uczą pozytywnych zachowań.
Anna Lorkowska już po raz drugi w swoich wierszykach mądrze i zabawnie przybliża dzieciom zagadnienia krajoznawczo-geograficzne oraz społeczne, co od razu przypadło mi do gustu. Są to klasyczne, cztero-wersowe rymowanki, takie jakie najłatwiej zapamiętać i ... przyswoić. Zbiór zawiera piętnaście wierszyków, dość długich i przemyślanych, o sporej (choć nie wybitnej) wartości dydaktycznej. Bawią, uczą i skupiają uwagę, a to chyba najważniejsze?
Sami zobaczcie, jak ładnie zachęcają do zdrowego odżywiania:
Pierś z kurczaka z warzywami,
Lody - ale z owocami.
Kompot z jabłek i czereśni.
Kto o takiej uczcie nie śni?
Kilka tekstów dotyczy zagadnień krajoznawczych i historycznych, jak na przykład wierszyk o smoku wawelskim:
Pewien skromny szewczyk Skuba,
Podjął jeszcze taką próbę:
W skórę owcy siarkę wrzucił
I smokowi ją podrzucił.
Jak widzicie, rymowanki są proste, nie zawierają skomplikowanego słownictwa, nie łamią języka i są łatwe w odbiorze - w sam raz dla młodszego dziecka, choć nie grzeszą też zbytnim wyszukaniem i nie przekazują wybitnej mądrości. Idealnie nadają się do zabaw językowych i mimo zachwianego rytmu (co mnie irytowało podczas czytania) są miłą rozrywką i niezłym wstępem do rozmów na życiowe tematy.
Publikację zdobią realistyczne, plastyczne rysunki, bez udziwnień i różnych stworów trudnych do określenia, jednak jest ich trochę za mało. Muszę też przyczepić się do okładki, która sprawia wrażenie broszurki reklamowej i nie zwróciłabym na nią uwagi w księgarni.
Publikacja wkrótce ukaże się nakładem wydawnictwa NovaeRes.
Tytuł: Wierszyki dla całej rodziny
Autor: Anna Lorkowska
Wydawnictwo: NovaeRes 2015
Ocena
treść: dobra
ilustracje: ładne, ale nie zachwycające
okładka: wygląda jak broszura w ośrodku zdrowia...
werdykt: warto kupić dla 3-4 latka
Przepiękne wydanie ma ta książeczka, a ilustracje -bajeczne.
OdpowiedzUsuńMasz rację zwracając uwagę na obrazki, które znajdują się w środku, to okładka jest jakoś całkowicie oderwana od rzeczywistości.
OdpowiedzUsuńMi się ilustracje bardzo podobają ;)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawe rymowanki :)
OdpowiedzUsuńOkładka faktycznie przypomina taką ulotkę z ośrodka zdrowia i zupełnie nie przyciąga uwagi. Szkoda, bo dużo dzieci jest wzrokowcami i to może je trochę zniechęcić, ale na szczęście rysunki wewnątrz są bardzo ładne. No i z tego co piszesz wierszyki też są ok, ale nie wiem czy pokuszę się o zakup dla moich - nie moich dzieciaczków. ;)
OdpowiedzUsuńBardzo lubimy z synkiem bajeczki i wierszyki rymowane, więc jak tylko trafi się okazja to pewnie przeczytamy :). Ale jeśli chodzi o okładkę, to pewnie nigdy bym nie zwróciła uwagi na tą książeczkę gdyby nie Twoja recenzja. Widzę że w środku prezentuje się o niebo lepiej ;)
OdpowiedzUsuńIlustracje są po prostu piękne. Będę polecać.
OdpowiedzUsuńPóki co, to teraz my sprawdzamy brata, kiedy i dlaczego kłamie. A póki co, Łukasz czyta ,,Koszmarnego Karolka:":)
OdpowiedzUsuńZgadzam się, że okładka mogłaby być lepsza. Może gdyby miała ciemniejsze tło... Ale wnętrze całkiem przyjemne - wizualnie i treściowo:)
OdpowiedzUsuńP.S: Ale się zgrałyśmy recenzjami;)
jesteśmy pokrewnymi duszami ;)
UsuńDzieci uwielbiają wierszyki, a gdy przy okazji mogą nacieszyć oko ładnymi ilustracjami to wtedy szybciej się tym interesują :)
OdpowiedzUsuńKsiążka jest śliczna, a po małej prezentacji wydaje się idealna dla dzieci, które zawsze wszystko łatwo łapią:)
OdpowiedzUsuńSzkoda, że nie mam komu tego czytać :]
OdpowiedzUsuńRany, kiedy ja zobaczyłam tą okładkę to pomyślałam, że to jedna z tych kolorowanek. Tak czy inaczej, urodziny mojej najmłodszej siostry daleko przede mną, ale możliwe, że jeśli pamięć pozwoli, wezmę pod uwagę na prezent także tą pozycję. :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Sherry