MENU

Myzycznie... Ostatnia spowiedź, tom I


Maraton z Ostatnią spowiedzią to nie tylko lektura, to też muzyczne doświadczenie, które poruszyło mną szczególnie mocno. Lubię playlisty w książkach i choć zazwyczaj czytam w ciszy, czasem robię wyjątki. Zwłaszcza wtedy, gdy autor zadbał by tło muzyczne było dopracowane w najmniejszym szczególe. Wiecie, że cykl Niny Reichter był początkowo fanfiction Tokio Hotel (choć raczej nie tak wyobrażam sobie bohatera ;))? 

źródło
Chcecie wiedzieć jak brzmi Ostatnia spowiedź w uszach Lustra?


Musisz jej coś powiedzieć. Koniecznie. 
Chcesz przekazać COŚ ważnego, ale nie wiesz jak. 
Jesteś zagubiony jak dziecko... 


Boisz się tego, co może się zdarzyć. 
Tyle razy już próbowałeś. Nie wyszło.



On był ci zawsze najbliższy. A teraz cie zdradza. 
Jego umysł płata mu figle, więc upija się, walczy i udaje króla życia. 
Swojego życia.


Nie wiesz, co byś zrobił, gdyby ktoś ci ją odebrał.



A ona złamała ci serce, podła żmija. Wszystkie kobiety są takie same...
Nie wybaczysz jej, wolisz odejść. Od niej. Od niego. Od świata.



Jeśli pomysł się spodoba, pokażę Wam podobną muzyczną relację z II tomu ;)
A Wy macie ulubione playlisty? 
Która książka dzięki nim szczególnie zapadła Wam w pamięć?