MENU

Pułapka uczuć – Colleen Hoover. A co, jeśli mnie zabraknie...


Która z Was nie wzdychała sekretnie do przystojnego profesora? Przyznajcie się. Nie wierzę że choć raz w życiu nie myślałyście o przystojnym nauczycielu w kategoriach, delikatnie mówiąc, nienaukowych ;)
A co by było, gdybyście spotkały go prywatnie, przed rozpoczęciem liceum/studiów? Co by było, gdybyście zakochały się w nim, nie wiedząc, że pierwszego września spotkacie się po dwóch stronach barykady? 

W takiej właśnie sytuacji znalazła się Layken. Spotkała wielką miłość, która przywróciła jej wiarę w normalność, ale niestety musiała zrezygnować ze swoich marzeń. Co ciekawe, miłość do nauczyciela nie jest najważniejszym wątkiem w tej powieści. To historia o życiu i przemijaniu, o dylematach i trudnych wyborach. Zapraszam do lektury

Fabuła Layken od dwóch tygodni cieszy się pełnoletnością. Po nagłej śmierci ojca, dziewczyna wraz z matką i ukochanym bratem postanawiają wyprowadzić się z Teksasu, budzącego zbyt wiele bolesnych wspomnień i rozpoczynają nowe życie w Michigan. Rodzeństwo nie  chce porzucać szkoły i przyjaciół, ale za namową matki wyrusza do całkiem innego domu, z nadzieją na lepszy  początek. 
Po przyjeździe na miejsce dziewczyna poznaje swojego sąsiada i miłość spada na nią jak grom z jasnego nieba. Ich związek niestety nie powinien się zdarzyć... Losy dwóch rodzin komplikują się, gdy w grę wchodzą problemy wychowawcze i widmo śmiertelnej choroby. Więcej Wam nie powiem, przeżyjcie to sami.

Opinia Po zalewie erotyki atakującej nas z każdej strony miłość przedstawiona w Pułapce uczuć jest miłą odmianą. I choć fabuła może wam się wydać banalna, nie zniechęcajcie się. Dawno nie czytałam tak ciepłej, intymnej, a jednocześnie etycznie niejednoznacznej powieści. Po naiwnej papce fabularnej, tak częstej w pozycjach NA powieść Hoover  jest jak gorący prysznic  emocji.

Miłość Layken i pana Coopera zaczyna się niewinnie, oboje mają za sobą traumatyczne przeżycia. Oboje na nowo uczą się budować związki i szukają w sobie odwagi, by zadbać o własne szczęście. Nagła miłość burzy wszystkie zasady i sprawia, że ich priorytety, niczym domek z kart, niebezpiecznie drżą. Powieść spodoba się tym z was, którzy czytali Hopeless. Autorka wykorzystuje podobny sposób narracji, podobnie też buduje swoich bohaterów. Tym samym nie zaskakuje zbyt mocno, ale skłoniła mnie do tego, bym zaliczyła ją w poczet ulubionych autorek. Co mnie ujęło?

Kreacja bohaterów: wszyscy zostali nakreśleni w sposób nie budzący wątpliwości. Mają jasno określone charaktery, oraz odpowiedni poziom tajemniczości. Nie ma kolejnej mazgajowatej nastolatki i mięśniaka kipiącego hormonami. Jest za to silna, młoda kobieta i nauczyciel o wrażliwej duszy, w pełni biorący odpowiedzialność za życie swoje i brata. Podobnie jest z matką Layken. Kobieta na początku wzbudzi waszą niechęć, ale gdy dowiecie się co ukrywa, nie będziecie mogli powstrzymać łez. Przyznam się wam, że podczas lektury Pułapki uczuć płakałam nie raz i długo tej historii nie zapomnę.

Miłość: wątek romantyczny nie należy do ckliwych i błahych. Opiera się na stabilnych podstawach i choć jest etycznie niejednoznaczny, ma szansę przetrwać. W tej powieści poznacie jeszcze inne rodzaje miłości: rodzicielską i tę między rodzeństwem. O tym jak są silne i jak wiele znaczą, przekonacie się podczas lektury. 

Poezja: to kolejna w mojej biblioteczce książka z wierszami w tle. Pan Cooper, poza tym, że jest nauczycielem poezji, zajmuje się tworzeniem własnych utworów lirycznych. Prezentuje je na specjalnych spotkaniach (zwanych slamami) w klubie. Podczas slamu dochodzi do kilku bardzo ważnych wydarzeń, które dzięki nietypowej scenerii bardzo mi się podobały. Tam też poznajemy różne życiowe prawdy:

"(...) istnieje około trzydziestu różnych znaczeń i synonimów słowa podły. Osioł, palant, okrutny, kutas, nieuprzejmy, ostry, nikczemny, nienawistny, bez serca, zjadliwy, złośliwy, nieubłagany, tyran, nieprzyjazny, okropny, drań, barbarzyńca, zgorzkniały, brutal, gruboskórny, degenerat, bestialski, zdemoralizowany, zły, dziki, surowy, rozgoryczony, zgubny, nieludzki, potworny, bezlitosny, nieugięty. I moje ulubione: dupek"

Jakieś minusy? Oczywiście. Nie podoba mi się okładka, jest ckliwa i sugeruje romans jakich wiele. Nie podoba mi się też liczba stron. Historia stanowczo za szybko się skończyła. 

Podsumowując: nie spodziewajcie się czułych uścisków i naiwnych spojrzeń w oczy. Nie spotkacie tu potykającej się o własne nogi małolaty, zapatrzonej w seksownego profesora. Dostaniecie za to sporą dawkę dylematów etycznych, problem przebaczenia i pogodzenia się ze stratą. Poczujecie siłę miłości romantycznej i rodzicielskiej. Otrzymacie cios w serce i będziecie płakać z rozpaczy, by potem pogodzić się z nieuchronnymi kolejami losu. Książka jest też niezłą szkołą życia –  pokazuje, że mamy je tylko jedno i od nas zależy jak przeżyjemy chwile, które dał nam los. To piękna, głęboka, emocjonalna opowieść o różnych obliczach miłości. Gorąco polecam.

Dla kogo
Dla wielbicieli nurtu NA oraz prozy pisarki. Dla wszystkich, którzy lubią niebanalne romanse i szukają krótkich historii. Dla za kochanych w nauczycielu i dla tych, którzy właśnie kogoś tracą...

Szczegóły
Tytuł: Pułapka uczuć
Autor: Colleen Hoover
Przekład: Katarzyna Puścian
Seria: Slammed/Pułapka uczuć
Wydawnictwo: WAB 2014

Ocena 
5+/6