MENU

Zabawka diabła – Matt Richtel. Co zrobisz, gdy odbiorę Ci wspomnienia?

"Naród, który przejmie 
kontrolę nad informacją, 
będzie władał światem."

To miło, że czytasz właśnie ten post. Mam do Ciebie pytanie. Czy mój blog, to jedyne otwarte okienko Twojej przeglądarki? Nie? To raczej jedno z kilkunastu migających, wyskakujących okienek, które bombardują Twój nieświadomy mózg rozmaitymi bodźcami. Strzeż się, Twój umysł nie jest bezpieczny. Po przeczytaniu tej książki zrozumiesz dlaczego...

Pierwsze wrażenia
Intrygujący tytuł i dopracowana okładka przyciągnęły mnie jak magnes. Trzymam w ręku "męską" książkę i zastanawiam się, czy wogóle cokolwiek zrozumiem.

Fabuła
Nat Idle jest dziennikarzem śledczym, blogerem i dość chaotycznym człowiekiem. W miarę możliwości stara się opiekować cierpiącą na starczą demencję babcią. Podczas jednego ze spacerów oboje stają się obiektem strzelaniny. Kto czycha na ich życie? Osiemdziesięciolatka zna tajemnice, które tkwią głęboko w jej pamięci, a wydobycie ich staje się dla Nathaniela sprawą życia i śmierci. Dziennikarz cudem unika prześladowców, a jego śledztwo prowadzi do gigantycznej afery, której filarem są nieświadomi emeryci. Nate, jako niedoszły lekarz i uparty pismak zgrabnie łączy w całość elementy układanki. Stawką jest życie wielu ludzi...

Opinia
Chaos. To pierwsze, co przyszło mi na myśl. Lektura wzbudziła we mnie zupełnie skrajne odczucia, na początku zupełnie nie mogłam się odnaleźć, "wgryźć" w tę historię, by po chwili nie móc się oderwać. Sposób narracji nie ułatwiał mi zadania. W książce przeplatają się dialogi Nata i babci, z raportami eksperymentalnymi, a te z kolei z wątkiem sensacyjnym. Narracja jest pierwszoosobowa, tak więc wydarzenia poznajemy z perspektywy naszego blogera, który lubi sobie wtrącić milion dygresji... 
To wszystko sprawia, że mój umysł, atakowany informacjami, niemal się usmażył. Żartuję, badam Waszą czujność. Nie zmienia to jednak faktu, że czułam się nieco przytłoczona i skrajnie zmanipulowana ;) 

Kreacji bohaterów nie mam nic do zarzucenia, autor nie zagłebiał się co prawda w ich sferę emocjonalną, jednak potrafię sobie wyobrazić najważniejsze postaci, więc o "papierowość" ich nie posądzę. Bardzo podobała mi się relacja wnuka z babcią, ta dwójka mimo niesprzyjających okoliczności poznała siebie na nowo i zawiązała wielką przyjaźń. To z kolei uświadomiło mi, jak wielką wartością społeczeństwa są starsi ludzie, których nie doceniamy. Podobnych refleksji było więcej, jednak musicie dotrzeć do nich sami.

Autor przyłożył się także do technicznej strony powieści i wplótł w nią swoje doświadczenia dziennikarskie. Efektem tego jest doskonały (i zrozumiale opisany) wątek neurotechniki, wywody informatyczne i przekonujący wątek główny.

W tej książce znalazłam wszystko, o czym na co dzień nie czytam: sensacyjną akcję, wybuchy, strzelaniny. Do tego tajemnicze badania, teorię spiskową, która przeraża swoją realnością i ciągłe napięcie. Najbardziej zaskakujące jest to, że naprawdę mi się podobało ;) Chciałabym napisać Wam, jakie refleksje wzbudziła we mnie ta książka, ale nie mogę ;) Musicie sami zagłębić się w mroczny świat, w którym największą wartością jest informacja.
Przyznam szczerze, że nie jestem ekspertem w temacie takiej literatury. "Zabawka diabła" to swego rodzaju eksperyment i test otwartości mojego umysłu. W moich oczach wypadł dobrze, jednak ostateczną ocenę pozostawiam Wam.

Podsumowanie
"Zabawka diabła"  to wciągający thriller z nutką kryminału, który przyciąga od pierwszej strony i nie pozwala się oderwać do samego końca. Fascynuje perfekcyjnie zarysowanym, brutalnie realnym wątkiem spiskowym i ciekawą kreacją bohaterów. Wciąga i otumania jak najlepsze kino akcji, a przy tym pozostawia czytelnika w stanie odrętwienia umysłowego. Po otrząśnięciu się zostaje tylko jeden efekt, wow!

Dla kogo 

Dla wszystkich, bez względu na płeć. Dla miłośników teorii spiskowych i powieści osadzonych w środowisku informacyjnym. Dla zapalonych miłośników mediów i Internetu - ku przestrodze. Dla fanów nowoczesnych thrillerów i przeciwników romansów ;)

Ocena
4+/6 czyli dobra

Za możliwość przeczytania książki dziekuję Business&Culture oraz Wydawnictwu Akurat